Jak pech to pech

Jak nie łapałem gumy w rowerze latami tak nie łapałem. Był okres że przez 2 lata  nie wiedziałem co to znaczy złapać gumę , już myślałem ze mnie to nie dotyczy jestem ponad tym. Niestety dobra passa się skończyła , teraz 4 guma pod rząd , zawisło nade mną fatum . Poranny wyjazd  rowerowy przed pracą skończył się standardowo w ostatnim czasie czyli gumą, dobrze że przynajmniej nie daleko od miasta bo 8 kilometrów ale i tak ledwo zdążyłem do pracy bo te 8 kilometrów trzeba było przejść z buta ! Dobre takie są marsze na krążenie ale na pewno nie wtedy gdy nuż na gardle he, he

Reklamy

Zima sport i człowiek

Kocham te zimowe jazdy na rowerze. Mają swój klimat , ważne żeby był mróz i dużo śniegu , plusem jest gdy jeszcze przy tym wszystkim świeci słoneczko . Biała pustynia i ja wraz  ze swoimi myślami tymi dużymi wzniosłymi i tymi małymi . Tak na dobrą sprawę nikt za nas życia nie przeżyje idziemy przez nie sami , możemy jedynie robić to co lubimy w otoczeniu ludzi których kochamy  o ile nam Pan Bóg na to pozwoli.

Codziennie coś nowego , każda wyprawa to nowe odkrycia nowe doświadczenia, każdy kolejny dzień  także zbliża do OSTATECZNOŚCI wielkiej prawdy o nas samych.

 

 

Błoto

Pierwszy raz w życiu trafiłem na błoto-superglu, które dosłownie blokowało koła  w widełkach. Rower stał się cięży o 20 kilo, moje buty grzęzły w błocie niczym w betonie. Jedynym wyjściem stało się brać rower na plecy i uciekać z tego minowego pola bo  znikąd nie było ratunku ani nadziei. Ani kroku w tył za to do przodu był krok za krokiem niczym w zwolnionym filmie . Tak właśnie kończą się niekiedy drogi na skróty. Potem czy nam się to podoba czy nie zostaje tylko myjka samochodowa i karcher, wiem ze szkodzi to supportowi, piastom i innym mechanicznym elementom ale  … nie ma wyjścia niekiedy !

http://dodek777.flog.pl/wpis/12403968/#w

Raczej nie polecam iść przez życie na skróty bo różne takie do nas się przylepia !

 

Na Myślinów

Jedna z najpopularniejszych tras rowerowych tym bardziej ze zaczynającą się  droga rowerową na Myślibórz. Stąd można zacząć wiele różnych wariantów z wieloma skalami trudności. Dla szosowców i crossowców ,dla tych co lubią śmigać po lesie i dla tych co trzymają się dróg.

https://www.google.pl/maps/dir/51.049513,16.1929531/My%C5%9Blin%C3%B3w/@51.0376829,16.1213991,5687m/data=!3m1!1e3!4m10!4m9!1m1!4e1!1m5!1m1!1s0x470f04d402b95f3f:0x568039dc24fe4410!2m2!1d16.084221!2d51.0270602!3e1?hl=pl

Po drodze mija się piękny pałac – zamek w Myśliborzu  o ciekawej historii. Taka ciekawostka. Doris de domo Roche zapisała się w pamięci jako pierwsza kobieta-kierowca, która przejechała nowo wybudowaną autostradą berlińską w 1933 r. Żona właściciela pałacu w Myśliborzu – Dzisiejsza A4

OCZY NOCY

 

Niesamowite jak wiele człowiek traci  nie ruszając dupy w nocy z domu. Podczas dzisiejszej rowerowej nocnej jazdy stojąc spokojnie przy drzewie nagle zauważyłem czmychającą w poprzek drogi łasice , za parę sekund okazała się że gonił ją lis , nic mu z tego nie wyszło bo „kolacja” mu ciekła. Dużym zaskoczeniem było dla mnie jak wiele oczu spogląda na mnie z mroku , w  świetle reflektora dosłownie dziesiątki białych -zielonych oczu , myślę sobie to nie możliwe nie taka ilość a jednak to sarny się zgrupowały w potężne stado  które wyszło na pole przy lesie. Nie wiem czy powodem był mróz czy poczucie bezpieczeństwa w stadzie , a może jedno i drugie !

Nie jestem sam, sporo ludzi lubi pomykać właśnie ta porą , może dlatego ze dzień jest krótki  i muszą siedzieć w pracy do późna  a może ta pora im odpowiada, bo noc jest piękna , piękna swoją  czernią.

Uphill Race Śnieżka!

Zgłoszenia na 28 Uphill Race Śnieżka! – zostaną otwarte 28 lutego 2018r.- GODZ. 19.00
– ZAPRASZAMY-

Raz w roku. To krótkie zdanie stanowi o wyjątkowości i elitarności tego wyścigu.
Uphill Race Śnieżka to możliwość wjechania na rowerze na najwyższy szczyt Sudetów, a ci co już próbowali, wiedzą, że to nie jest taka prosta sprawa.
Wszyscy za to wiedzą o tym, że taka szansa zdarza się tylko raz w roku.
13,5 km z centrum Karpacza na najwyższą górą Karkonoszy. Przewyższenie ponad 1000 m!!!
Najwyższa góra w Polsce, na którą da się wjechać – choć wielu zawodników musi zsiadać z rowerów.
W tym wyścigu trzeba być gotowym na wszystko – łącznie z tym, że wystartujesz w lecie, a na metę wjedziesz w zimie.

Jeśli chcesz poczuć ból i lubisz jak pot zalewa Ci oczy – ten wyścig jest dla Ciebie.
Jeśli chcesz podziwiać spektakularne widoki z grani Karkonoszy, jadąc w szpalerze wiwatujących kibiców – ten wyścig jest dla Ciebie.
Jeśli chcesz wjechać tak daleko i wysoko, że dalej i wyżej się nie da – to właśnie wyścig dla Ciebie.
Jeśli chcesz finiszować i czuć, że po prostu szybciej nie można i zaraz się zatrzymasz, choć dalej pedałujesz – to tym bardziej wyścig dla Ciebie.

Zostań zdobywcą Śnieżki. Inni tam tylko wchodzą – ty tam wjedziesz. Będziesz zwycięzcą !

http://uphillrace.pl/

WILKOCIN ŚWIAT HADESU

WILKOCIN ŚWIAT HADESU

Wikocin nie jest tak znany jak Pstrąże ale rozmachem nie ustępuje, powiem więcej robi wrażenie swoimi podziemiami.Do tego trzeba mieć trochę wiedzy , zrobić mapy, zebrać kilku osobową ekipę i wyposażyć się dobre mocne latarki , reflektory i czołówki. Miejscowy zapytany o bazy stwierdził ze były dwie więc trzeba dobrze rozeznać teren. Sam nabłądziłem nie mało żeby znaleźć te cholerne bunkry podziemia , ale jeszcze więcej żeby wyjść stamtąd. W środku lasu są ruchome wydmy z piachu , poczułem się na Saharze , napotkany tubylec powiedział że tutaj ruscy mieli swój lotniczy poligon i walili w ten piach z samolotów. Dzięki temu tubylcowi udało się w końcu znaleźć tą ruską bazę bo gdyby nie to pewnie wyszedł bym pod Szczecinem.Sporo ludzi latam tam z wykrywaczami , sporo grzybiarzy i trochę łepków szukających wrażeń i ludzi kochających przyrodę bo jest tutaj naprawę przepiękny las. Dodam jeszcze że Wilkocin, Pstrąze, Chocianów, Krzywa i jeszcze parę następnych w stronę Żagania to jeden WIELKI KOMPLEKS ruskich baz położonych jedna obok drugiej. Ta ziemia była i jest naszpikowana ruskimi bazami, co jest odkryte to można zobaczyć ale wiele jeszcze czeka na swoich odkrywców. Ciekawa sprawa że tak naprawdę to nikt nie przejmował tych baz od ruskich nikt ich nie wykorzystywał i nikt do dzisiaj o nie nie dba ani nie wykorzystuje. Można to tłumaczyć ze wiele tych baz NIGDY OFICJALNIE NIE STANIAŁO. Do Wilkocima warto się wybrać zanim spotka go los Pstrąża ! I od siebie dodam że na schrony przeciwatomowe to mi nie wygląda z prostej przyczyny są zbyt płytko w ziemi. Raczej wygląda to na obiekty dobrze zamaskowane ukryte w ziemi, co tam ruscy ukrywali można się tylko domyślić. Dzisiejsza eksploracja nie przebiegła wypełni tak jak bym chciał , bolące kolano , zbyt słaba latarka i odpowiedzialność za siebie i osobę towarzyszącą trzymały mnie na smyczy. Fotki zarzucę w terminie późniejszym !

W skład gminy Przemków wchodzi m.in Wilkocin, gdzie można zobaczyć niezwykłą atrakcję turystyczną – obiekty po stacjonujących tutaj do 1992 r. oddziałach Armii Czerwonej.
Zachował się olbrzymi dwupoziomowy schron i chociaż jest pozbawiony wyposażenia to warto go zwiedzić.
Trzeba pamiętać o ważnej rzeczy LATARCE bo wejście bez niej jest groźne dla życia a i nie zobaczysz niczego. Obiekt zwiedza się samodzielnie i nikt tu nie poratuje zapominalskich czołówką. We wnętrzu zwiedzamy liczne korytarze, pomieszczenia, schodzimy w dół i aby się nie zgubić warto kierować się za znakami na ścianach (żółty ludzik i strzałka).

 

Od końca października do połowy kwietnia podziemi się nie odwiedza, gdyż nie wolno przeszkadzać zimującym w nich nietoperzom.

Miejscowy twierdził że są kilometry tego ruskiego podziemnego hadesu sam byłem pod wrażeniem choć sporo już tego typu rzeczy widziałem. Może dlatego że w odróżnieniu od Rise czy Ludwikowic Kłodzkich tutaj nie ma komerchy nikt nikomu nie sprzedaje biletów wszystko jest tak jak było tylko natura się wszędzie wkrada. Prawdziwy naturszczyk na mapie turystyki niekonwencjonalnej. Perełka która z każdym dniem będziemy tracić aż któregoś dnia jakiś mądry powie że trzeba to wszystko wysadzić albo grodzić drutem kolczastym i pobierać opłaty za wstęp. Jakoś filmiku nie najlepsza bo oświetlenie było do bani , sprzęt to zwykły telefon a zabawę z filmikami dopiero zacząłem więc Oliver Stone ze mnie żaden

Ruski świat podziemi – ruski hades, wydmy i przepiękny las. Wilkocin sam w sobie jako wioska jest bardzo ładny. Ruskie bazy takie jak Pstrąże, Krzywa, Wilkocin, Wysoka,Chocianów to jeden połączony rejon ruskich baz jeden wielki połączony kompleks. Tutaj ruscy urządzili sobie lotniczy poligon do bombardowania celów , tutaj stworzyli siedź podziemnych tuneli i naziemnych budynków , które znikają w oczach . Ta sowiecka baza a raczej prawidłowo i zgodnie z prawdą ruska baza to naturszczyk w tego rodzaju bazach , jedynie ekolodzy coś tam przy nich gmerali bo nietoperze tam zimują , nie mniej nie ma komercji a wiele jest tam do zbadania bo mimo tabunu domorosłych eksploratorów jak zawsze przy tego typu obiektach jest wiele do zbadania, na sto procent ruscy wszystkiego nie ujawnili oddając bazy. Przypomnę rzecz oczywistą że przy wypadach w takie miejsca niezbędne są dobre mocne latarki i przynajmniej parę osób.